Jesteś studentem i proponują Ci podpisanie rachunku za fikcyjne usługi? Uważaj – to przestępstwo

Autor: Krzysztof Burzyński

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak szybki i łatwy sposób na dodatkowe pieniądze. Skarbówka ujawniła jednak niedawno bardzo niebezpieczny proceder, w który coraz częściej wciągani są studenci do 26. roku życia. Warto wiedzieć, z czym to się naprawdę wiąże – bo konsekwencje mogą być dramatyczne.

Na czym polega ten proceder?

Studenci są namawiani do podpisywania fikcyjnych rachunków opiewających na dziesiątki tysięcy złotych. Dokumenty mają dotyczyć rzekomych usług, takich jak:

  • prace biurowe,
  • redagowanie tekstów,
  • tworzenie grafik.

Problem w tym, że w praktyce żadna praca nie jest wykonywana. Rachunki są później wykorzystywane przez nieuczciwe firmy do sztucznego obniżania podatków.

W zamian student otrzymuje „do ręki” kilkaset złotych. Brzmi kusząco? Tylko pozornie.

Dlaczego to bardzo zły pomysł?

Choć może się wydawać, że ryzyko jest niewielkie, konsekwencje są bardzo poważne. Podpisanie fikcyjnego rachunku oznacza poświadczenie nieprawdy w dokumentach, a to jest przestępstwo, za które może grozić od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo student ponosi odpowiedzialność karną skarbową za pomocnictwo w uszczupleniach podatkowych, których dopuszcza się firma wykorzystująca takie dokumenty.

Kilkaset złotych kontra Twoja przyszłość

W całym tym „układzie” student bierze na siebie ogromne ryzyko, a realną korzyść odnoszą inni. Kilkaset złotych nie jest warte:

  • problemów z prawem,
  • postępowania karnego,
  • ryzyka poważnych konsekwencji na przyszłość.

Najważniejsza zasada

Nigdy nie podpisuj rachunków za usługi, których nie wykonałeś.

Nawet jeśli ktoś próbuje Cię przekonać, że „to nic takiego”, „wszyscy tak robią” albo „nikt się nie dowie”.

Zaproponowano Ci coś, co „brzmi zbyt dobrze, żeby było prawdziwe”? Napisz do nas i dowiedz się czy propozycja jest zgodna z prawem i czy mogą Ci grozić konsekwencje prawne.