Spółki zwykle zakłada się, gdy wszyscy zainteresowani chcą osiągnąć wspólny cel, działając w tym celu razem. Niestety czasem zdarza się, że interesy wspólników stają się wobec siebie sprzeczne, a spory stają się na tyle poważne i zajadłe, że zaczynają zagrażać interesom spółki. Wówczas, możliwe jest wniesienie powództwa o wyłączenie wspólnika, które jest tematem dzisiejszego artykułu. Czy można zatem wyrzucić wspólnika, z którym nie da się dogadać?
Na czym polega pozew o wyłączenie wspólnika ze sp. z o.o.

Najprościej mówiąc, wspólnika można próbować wyłączyć wtedy, gdy jego dalsze obecność w spółce realnie jej szkodzi albo uniemożliwia jej normalne funkcjonowanie. Jeżeli wspólnicy spółki z o.o. dojdą do porozumienia co do sposobu rozstania mogą dokonać transakcji sprzedaży udziałów pomiędzy sobą albo przeprowadzić procedurę umorzenia udziałów (o ile przewiduje to umowa spółki, którą można uprzednio zmienić w tym celu). Warto w praktyce szukać płaszczyzny do porozumienia między wspólnikami, które pozwoli na rozejście się bez procesu. Zaoszczędzi to czasu i kosztów, a spółce pozwoli skoncentrować się na działalności operacyjnej. Jeżeli jednak wspólnicy nie dojdą do porozumienia, rozważyć należy złożenie pozwu o wyłączenie wspólnika. Odbywa się wyłącznie na mocy orzeczenia sądu, które może zostać wydane na skutek pozwu wspólników.
Podstawą pozwu o wyłączenie wspólnika są oczywiście przepisy ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (t. j.: Dz. U. z 2024 r., poz. 18; dalej: KSH.), w szczególności art. 266 KSH:
Art. 266.
- 1. Z ważnych przyczyn dotyczących danego wspólnika sąd może orzec jego wyłączenie ze spółki na żądanie wszystkich pozostałych wspólników, jeżeli udziały wspólników żądających wyłączenia stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego.
- 2. Umowa spółki może przyznać prawo wystąpienia z powództwem, o którym mowa w § 1, także mniejszej liczbie wspólników, jeżeli ich udziały stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego. W tym przypadku powinni być pozwani wszyscy pozostali wspólnicy.
- 3. Udziały wspólnika wyłączonego muszą być przejęte przez wspólników lub osoby trzecie. Cenę przejęcia ustala sąd na podstawie rzeczywistej wartości w dniu doręczenia pozwu.
Przepisy KSH nie definiują dokładnie pojęcia „ważnych przyczyn”. Gdy jednak zostaną one spełnione, na żądanie całej reszty wspólników (muszą oni reprezentować więcej niż 50% kapitału zakładowego), możliwe jest sądowe żądanie wyłączenia wspólnika.
Opisywana przez nas instytucja to w rzeczywistości przymusowy wykup udziałów, egzekwowany przez sąd w razie wystąpienia obiektywnych przeszkód do dalszego uczestnictwa wspólnika w spółce. Jeśli sąd przychyli się do woli powodów (pozywających), udziały problematycznego wspólnika są zbywane osobom trzecim lub samym wspólnikom.
W jakich sytuacjach pozew o wyłączenie wspólnika jest uzasadniony?
Ważne przyczyny, o których mowa w art. 266 KSH to pojęcie niedookreślone, które stanowiło zresztą przedmiot wielu sporów w doktrynie prawa handlowego. Dosłowna analiza przepisu dostarcza nam listę trzech przesłanek, które muszą zostać spełnione łącznie, aby powództwo było skuteczne. Są to:
- Ważność przyczyny – a contrario, nie może to być zatem problem o niewielkiej skali,
- Przyczyna powinna dotyczyć konkretnego wspólnika,
- Przyczyna powinna uzasadniać daleką ingerencję w prawo własności jaką jest sądowe przymuszenie do sprzedaży.
W praktyce, badając sprawę, sąd powinien zadać sobie pytanie – czy dalsze pozostawanie wspólnika w spółce da się jeszcze pogodzić z interesem tej osoby prawnej i jej normalnym działaniem? Jeśli jest to możliwe, powództwo powinno być oddalone. Pozew o wyłączenie powinno się traktować jako ostateczność, nie zaś sposób na wygryzienie niewygodnego wspólnika.
Z całą pewnością wiemy, że ważną przyczyną nie jest kłótliwość, trudny charakter czy zaawansowany wiek wspólnika, o ile cechy te nie skutkują powstaniem określonych trudności, o których wspomnimy w dalszej części artykułu.
Dopiero gdy konflikt przestaje być zwykłym sporem merytoryczno-biznesowym i zaczyna wprowadzać do spółki paraliż, pozew o wyłączenie staje się uzasadniony. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, podstawą do złożenia pozwu może być choćby brak zaufania i niemożność współpracy (II CSK 781/15). Nie ma przy tym znaczenia, czy przyczyny te są zawinione czy niezawinione – liczy się fakt istnienia obiektywnego zagrożenia dla funkcjonowania spółki (II CSKP 686/22).
Problematyczny wspólnik, czyli jaki?
Wiemy już, że art. 266 KSH jest przepisem szczególnym, który ma być wykorzystywany przede wszystkim w razie występowania poważnych, niedających się usunąć sporów. Na bazie naszego doświadczenia możemy przyjąć, że w przypadku, gdy wspólnik:
- uporczywie blokuje podejmowanie kluczowych uchwał,
- wykorzystuje swoje prawa w celu destabilizacji podmiotu,
- prowadzi działalność konkurencyjną, której nie da się pogodzić z byciem wspólnikiem spółki,
- działa na niekorzyść spółki, jej kontrahentów lub organów,
- uniemożliwia podejmowanie ważnych dla spółki decyzji i nie próbuje nawiązać kompromisu,
- prowadzi działania niszczące reputację spółki albo zaufanie między wspólnikami,
powództwo może mieć realne podstawy. Jak wspomnieliśmy wcześniej, działania te nie są oceniane pod kątem wystąpienia winy. Może zatem dojść do sytuacji, w której wspólnik szkodzi spółce z uwagi na dotykającą go chorobę czy też okoliczności rodzinne.
Aksjologiczną podstawą art. 266 KSH nie jest moralne potępianie działań problematycznego wspólnika. W ocenie prawników BTTP jest to narzędzie, pozwalające na kontynuowanie działalności spółki po wyłączeniu problematycznego wspólnika. Ta instytucja w rzeczywistości stabilizuje obrót, ponieważ zamiast kończyć byt osoby prawnej, pozwala na skuteczną zmianę jej substratu osobowego.
Kiedy możemy mówić o paraliżu decyzyjnym w spółce?
W biznesie istnieje cienka granica pomiędzy sporami i dyskusją a zaciętą walką i niezgodą. W przypadku spółek, których udziały są w rękach kilku lub kilkunastu osób, a wspólnicy aktywnie decydują o sprawach spółki, konflikty są codziennością.
W naszej ocenie, kanonicznym przykładem paraliżu decyzyjnego jest sytuacja, w której spółka nie jest w stanie podjąć szczególnie ważnych dla swojego funkcjonowania uchwał, na przykład dotyczących powołania zarządu, zatwierdzenia sprawozdania finansowego albo podziału zysków. Liczy się jednak nie sam sprzeciw, a jego chroniczność, brak woli do współpracy i próby wymuszania na pozostałych osobach decyzyjnych takich działań, które ewidentnie nie służą interesowi spółki.
Warto dodać, że ryzyko oddalenia powództwa jest tym mniejsze, im dłużej trwa konflikt i paraliż. Nie wykluczamy, że sąd mógłby wyłączyć wspólnika nawet w przypadku spięcia trwającego stosunkowo krótko, jednak to właśnie czas trwania sporu uzasadnia, że nie są to okoliczności przejściowe, a przyczyny są ważne.
Utrata zaufania jako przesłanka

Choć spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest spółką kapitałową, w praktyce gospodarczej, podmioty te są bardzo silnie uzależnione od substratu osobowego. To właśnie ludzie, zwłaszcza członkowie zarządu i wspólnicy są fundamentem wielu małych i średnich spółek. W zdecydowanej większości przypadków, zarząd pokrywa się zresztą ze zgromadzeniem wspólników i każdy posiadacz udziałów pracuje operacyjnie w biznesie, ma dostęp do know-how i reprezentuje osobę prawną, którą stworzył.
Z tego powodu, utrata zaufania do wspólnika stanowi realną i poważną przeszkodę dla dalszej współpracy. Trudno przecież oczekiwać, że pozostałe osoby decyzyjne będą skłonne powierzać tajemnice albo prowadzić projekty z kimś, kto równolegle rozwija konkurencyjną firmę albo postępuje w sposób nierozważny.
Podręcznikowym wręcz przykładem utraty zaufania byłoby dowiedzenie lub silne uprawdopodobnienie, że jeden ze wspólników cyklicznie podrabia dokumenty, dopuszcza się przestępstwa skarbowego albo zmaga się z uzależnieniem wpływającym na zdolność do podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
Powództwo o wyłączenie wspólnika niewywiązującego się z obowiązków
Efektem szczególnie doniosłej roli wspólników w małych spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością jest powszechne zawieranie z nimi umów, które zobowiązują ich do spełniania określonych świadczeń. W praktyce gospodarczej, spotykamy między innymi sytuacje takie jak:
- niewnoszenie dopłat, które zostały prawidłowo uchwalone,
- niewykonywanie świadczeń, do których zobowiązany jest wspólnik na mocy art. 176 KSH,
- naruszenie obowiązku lojalnego współdziałania wywodzonego z art. 3 KSH.
Dyskusyjne jest to, czy pozew o wyłączenie wspólnika byłby zasadny w sytuacji zaniechania przez niego obowiązków spoczywających na nim z tytułu bycia członkiem zarządu. W naszej ocenie, w takiej sytuacji konieczne byłoby wykazanie, że uchybienie poskutkowało utratą zaufania wspólników.
Czy w każdej spółce da się złożyć pozew o wyłączenie?

Niestety, przepisy pośrednio i bezpośrednio ograniczają możliwość sądowego przymuszenia do wyjścia ze spółki.
Proporcja udziałów
Zauważmy, że pozew o wyłączenie wspólnika spółki z o.o. będzie nieskuteczny, jeśli problematyczny jest udziałowiec większościowy. Z tego samego względu (brak ponad połowy wartości udziałów), powództwo o wyłączenie wspólnika z typowej, dwuosobowej spółki z równymi wartościami udziałów będzie zasadniczo bezpodstawne. Ważne – umowa spółki może modyfikować wymóg złożenia pozwu przez wszystkich pozostałych wspólników, ale wymóg reprezentacji co najmniej połowy kapitału pozostaje niezmienny.
Brak jednolitego stanowiska pozostałych wspólników
Powództwo o wyłączenie wspólnika może zostać oddalone, jeśli nie zostanie poparte przez wszystkich pozostałych udziałowców. Jak jednak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 lutego 2014 r. (sygn. V CK 156/13), cofnięcie pozwu o wyłączenie wspólnika spółki z o.o. przez jednego ze wspólników, którzy wnieśli pozew, wymaga dla swej skuteczności zgody pozostałych wspólników składających pozew.
Zdatność spółki do uratowania
Trzeba bezwzględnie pamiętać, że pozew o wyłączenie wspólnika jest trybem specjalnym, który bardzo głęboko ingeruje w prawo własności. Z tego powodu przyjmuje się, że każde takie działanie powinno być uzasadnione – nie tylko przesłankami, ale też innymi interesami. Jeśli wyłączenie wspólnika poskutkuje realną zapaścią spółki, lub też złośliwe i uporczywe działania przyniosły już nieodwracalne i rozległe straty, bardziej zasadna może być likwidacja spółki.
Rozliczenie między wspólnikami
Przypomnijmy – instytucja pozwu o wyłączenie wspólnika skutkuje przymusowym wykupem jego udziałów, nie zaś nieodpłatnym ich przejęciem. W konsekwencji, wykluczany wspólnik dokonuje zbycia swojego udziału w spółce po cenie rynkowej, nie zaś po przypadającej mu kwocie kapitału zakładowego.
Art. 266 § 3 wprowadza pojęcie rzeczywistej wartości udziałów. W ocenie autorów (np. A. Kidyby) ale i zespołu BTTP, nie ma jednej uniwersalnej metody na ich oszacowanie, choć w tym procesie, sąd będzie brał pod uwagę wartość przedsiębiorstwa (a więc sumę wartości księgowej maszyn, towarów, umów handlowych), klientelę, pozycję na rynku. Z całą pewnością nie jest to jednak równowartość wartości bilansowej podzielonej przez udział wspólnika w spółce. W uproszczeniu, mowa o kwocie, za jaką wspólnik zbyłby swoje udziały w spółce w warunkach rynkowych.
Kiedy powództwo o wyłączenie wspólnika nie jest dobrym pomysłem?
Rozważając złożenie pozwu o wyłączenie wspólnika, trzeba wziąć pod uwagę szereg okoliczności – zarówno tych prawnych, jak i faktycznych.
Choć może się to wydawać oczywiste, warto kilkukrotnie zastanowić się nad możliwością polubownego załatwienia sprawy. Priorytetem dla wspólników powinno być takie załatwienie sprawy, aby konfliktogenny posiadacz udziałów wyraził wolę do współpracy lub też aby dobrowolnie zgodził się zawrzeć umowę sprzedaży udziałów.
W sytuacji, gdy polubowne załatwienie sprawy jest niemożliwe, na przykład z uwagi na całkowicie oderwaną od rzeczywistości propozycję ceny udziałów, spór sądowy zaczyna stawać się uzasadnionym posunięciem. Niestety, jednak i tutaj występuje kilka sytuacji, w których pozew nie jest dobrym rozwiązaniem.
W ocenie BTTP, pozew o wyłączenie wspólnika będzie bezzasadny przede wszystkim w przypadku, gdy powodowie nie są w stanie zgromadzić odpowiedniego materiału dowodowego. W sytuacji, gdy strona nie jest w stanie wykazać, że faktycznie istnieją ważne przyczyny uzasadniające wyłączenie wspólnika, ryzyko przegrania sporu jest bardzo wysokie. Wbrew pozorom, zgromadzenie dowodów może się okazać dużym wyzwaniem. – trzeba bowiem pamiętać o ograniczeniach wynikających z obowiązujących przepisów prawa.
W praktyce, konieczne jest także wykazanie negatywnego wpływu zachowania wspólnika na spółkę, które powinno wykraczać poza realizację jego standardowych praw korporacyjnych. W efekcie, nawet jeśli jeden z udziałowców uporczywie domaga się wypłaty dywidendy, która to osłabiłaby potencjał inwestycyjny spółki, takie działanie nie będzie uznane za wystarczające uzasadnienie dla wyłączenia. Co innego, gdyby wspólnik burzył porządek obrad na wszystkich zgromadzeniach tylko z uwagi na fakt, że pozostaje w osobistym konflikcie z pozostałymi członkami organów.
Zauważmy także, że z uwagi na art. 278 § 1 KPC, sąd co do zasady dokona wyceny udziałów z pomocą biegłego, bowiem wykonanie operatu przedsiębiorstwa wymaga wiadomości specjalnych. Wyjątkowo sąd może nie powoływać biegłego, jeżeli wartość udziałów wyłącznego wspólnika nie będzie pomiędzy stronami sporna. Koszt usługi takiego specjalisty zależy oczywiście od stopnia złożoności sytuacji spółki, jednak w przypadku, gdy mowa o dużym podmiocie, sporządzenie ekspertyzy może kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Oprócz tego, konieczne jest uwzględnienie wynagrodzenia kancelarii specjalizującej się w postępowaniach cywilnych.
Stawki kancelarii prawnych różnią się znacząco i prawie nigdy nie pokrywają się z minimalnym wynagrodzeniem za czynności adwokackie. Złożenie pozwu o wyłączenie wymaga przeprowadzenia złożonego dowodu opartego na dużej ilości dokumentów, a w konsekwencji wykonanie tej usługi zajmie prawnikom dużo roboczogodzin.
W praktyce, koszt całego postępowania o wyłączenie wspólnika nierzadko przekracza 20 lub 30 tysięcy złotych, natomiast przy większych podmiotach i dużej wartości sporów, suma kosztów może być kilkukrotnie wyższa.
Dodajmy, że realny czas trwania sporu w pierwszej instancji to nierzadko 2 lata, apelacja może wydłużyć postępowanie o kolejny rok. W efekcie, walka ze skonfliktowanym wspólnikiem może więc sparaliżować spółkę na długi okres.
Obecne ukształtowanie instytucji pozwu o wyłączenie wspólnika jest zatem o tyle niefortunne, że w wielu naprawdę uzasadnionych przypadkach postępowanie sądowe jest zwyczajnie zbyt drogie i zbyt długotrwałe.
Jak zabezpieczyć się przed problemami?
Choć umową spółki nie da się legalnie wyłączyć możliwości przymusowego wykupu wspólnika ani też nie sposób jest odgórnie ustalić wartość udziałów, wspólnicy mogą wprowadzić kilka mechanizmów zabezpieczających zarówno nich samych, jak i spółkę.
Przede wszystkim, umowa spółki może przyznać prawo wystąpienia z powództwem o wyłączenie wspólnika, także mniejszej liczbie wspólników, jeżeli ich udziały stanowią więcej niż połowę kapitału zakładowego. W tym przypadku powinni być pozwani wszyscy pozostali wspólnicy.
Zasadne będzie także wprowadzenie klauzuli ograniczającej zbywanie udziałów. Strony mogą wprowadzić choćby prawo pierwokupu lub pierwszeństwa dla wspólników czy osób z nimi powiązanych. Takie postanowienia są dopuszczalne, choć trzeba to jasno zaznaczyć – nie mogą one być faktycznym zakazem sprzedaży udziałów.
Rzadko spotykaną, choć w praktyce bardzo przydatną formą zabezpieczenia interesów stron jest tzw. umowa wspólników. To specjalna forma porozumienia między udziałowcami, w którym można wprowadzić szczególne postanowienia. Taki kontrakt może między innymi przyznawać opcje na zakup udziałów po spełnieniu określonych warunków.
Ciekawym, choć wymagającym szczególnej precyzji rozwiązaniem jest także wprowadzenie postanowienia umownego przewidującego przymusowe lub automatyczne umorzenie udziałów. Konstrukcja ta nie może być jednak sposobem na obejście trybu z art. 266 KSH – orzekł tak Sąd Najwyższy w wyroku z 12 maja 2005 r., sygn. V CK 562/04. Jak zatem wprowadzić bezpieczną klauzulę uprawniającą do przymusowego umorzenia? Trzeba taki fakt uzależnić np. od utraty uprawnień zawodowych, niewniesienia dopłat mimo wezwania, potencjalnie także śmierci wspólnika (pod warunkiem odpowiedniego ukształtowania jego spłaty). Niedopuszczalne jest jednak powoływanie się na „ważne przyczyny” czy „utratę zaufania”.
Podsumowanie
Mamy nadzieję, że wiedza zawarta w tym artykule nie będzie Ci potrzebna do rozwiązywania sporu z kłopotliwym wspólnikiem. Pozew o wyłączenie udziałowca jest ciekawym, choć trudnym i drogim do zastosowania środkiem ratowania spółki. Jeśli jednak uważasz, że takie rozwiązanie jest Twojej firmie niezbędne, skontaktuj się z nami – mamy wieloletnie doświadczenie w obsłudze prawnej przedsiębiorców.


