Nieco ponad miesiąc wystarczył, aby nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy zaczęły być realnie wykorzystywane. Do PIP wpłynęły setki skarg dotyczących niewłaściwego stosowania umów cywilnoprawnych, inspektorzy rozpoczęli ponad 100 kontroli i wydali już 121 pisemnych poleceń potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Jednocześnie przedsiębiorcy coraz częściej sami zmieniają kwestionowane kontrakty oraz występują do PIP o interpretacje indywidualne.
8 lipca 2026 r. weszły w życie przepisy istotnie rozszerzające możliwości Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie kontroli umów cywilnoprawnych, w tym współpracy B2B. Sama definicja stosunku pracy nie uległa zmianie. Nadal decydujące znaczenie mają rzeczywiste warunki wykonywania pracy i przesłanki wynikające z art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Zmieniły się natomiast narzędzia, którymi PIP może reagować, gdy umowa zlecenia, umowa o świadczenie usług albo kontrakt B2B w rzeczywistości przypominają zatrudnienie pracownicze.
Pierwsze dane publikowane przez Państwową Inspekcję Pracy pokazują, że nowe regulacje nie pozostają wyłącznie rozwiązaniem funkcjonującym na papierze.
Liczba skarg wyraźnie wzrosła
Według danych opublikowanych przez PIP 18 sierpnia 2026 r., tylko od 8 lipca do 13 sierpnia do Inspekcji wpłynęło 690 skarg i wniosków dotyczących nieprawidłowego wyboru cywilnoprawnej formy zatrudnienia. Od początku 2026 r. takich spraw było już 1794. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 r. było ich 619.
Oznacza to niemal trzykrotny wzrost liczby zgłoszeń rok do roku. Zdecydowana większość dotyczy nieprawidłowego zastosowania umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Nie można jednak wskazać jednej branży, na której skupia się zainteresowanie PIP. Skargi dotyczą zarówno niewielkich przedsiębiorstw, jak i dużych podmiotów, sektora prywatnego i publicznego, a także usług, handlu i produkcji. PIP wskazuje również na podmioty lecznicze, sieci gastronomiczne, branżę ochroniarską oraz osoby wykonujące pracę za pośrednictwem platform cyfrowych.

Sama skarga nie oznacza oczywiście automatycznego przekwalifikowania umowy. Część zgłoszeń dotyczy również współpracy zakończonej przed wejściem w życie nowych regulacji albo zawiera braki formalne. Nowy tryb może być stosowany przede wszystkim do relacji, które trwały w momencie wejścia w życie nowych przepisów. W przypadku współpracy zakończonej wcześniej ustalenie istnienia stosunku pracy pozostaje zasadniczo domeną sądu pracy.
Ponad 100 kontroli i 121 zakwestionowanych przypadków zatrudnienia
Duża liczba skarg szybko przełożyła się na działania kontrolne. Od 8 lipca inspektorzy wszczęli ponad 100 kontroli dotyczących zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi. Według danych przedstawionych 18 sierpnia 35 z tych kontroli zostało już zakończonych.
Jeszcze istotniejsza jest liczba wydanych środków prawnych. Inspektorzy wystosowali 121 pisemnych poleceń potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w sytuacjach, w których uznali zastosowanie formy cywilnoprawnej za nieprawidłowe. Na moment publikacji danych żadna z tych spraw nie przeszła jeszcze do kolejnego etapu, czyli postępowania administracyjnego przed okręgowym inspektorem pracy.
Skala aktywności jest szczególnie interesująca, jeżeli zestawić ją z wcześniejszymi możliwościami PIP. W całym 2025 r. Inspekcja skontrolowała 48 677 umów cywilnoprawnych i zakwestionowała 2119 z nich jako zawarte w warunkach wskazujących na istnienie stosunku pracy. Do sądów skierowano jednak jedynie 18 powództw dotyczących 35 osób. Reforma nie zmieniła więc podstawowych kryteriów oceny umowy, ale istotnie skróciła drogę od stwierdzenia nieprawidłowości do podjęcia działań zmierzających do jej usunięcia.
Najpierw polecenie, później decyzja
Nowy model działania PIP został skonstruowany dwuetapowo. Stwierdzenie przez inspektora, że dana osoba wykonuje pracę w warunkach właściwych dla stosunku pracy, nie oznacza jeszcze automatycznego wydania decyzji przekształcającej umowę.
W pierwszej kolejności inspektor wysłuchuje stron i może wydać polecenie doprowadzenia zatrudnienia do stanu zgodnego z prawem. Intencją tego rozwiązania jest umożliwienie przedsiębiorcy i zatrudnionemu dobrowolnego uregulowania sytuacji jeszcze na etapie kontroli.
Dopiero jeżeli polecenie nie zostanie wykonane, sprawa może trafić do okręgowego inspektora pracy. Po analizie materiału zebranego podczas kontroli może on wydać decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy albo skierować do sądu powództwo o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy. Ten drugi wariant ma mieć znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy ustalenie stosunku pracy miałoby nastąpić ze skutkiem odnoszącym się do wcześniejszego okresu.
Od decyzji okręgowego inspektora pracy przysługuje odwołanie do sądu, wnoszone za pośrednictwem organu w terminie miesiąca od doręczenia decyzji. Co do zasady decyzja nie staje się wykonalna do czasu upływu terminu na odwołanie albo prawomocnego zakończenia postępowania sądowego. Wyjątek może dotyczyć m.in. osób objętych szczególną ochroną przed rozwiązaniem stosunku pracy.
Firmy zmieniają umowy jeszcze przed wydaniem polecenia
Pierwsze tygodnie obowiązywania nowych przepisów pokazują również inny efekt reformy. Część przedsiębiorców nie czeka na formalne zakwestionowanie stosowanego modelu zatrudnienia.
PIP podała, że od 8 lipca do 6 sierpnia inspektorzy uzyskali informacje o 201 przypadkach dobrowolnej zmiany funkcjonującej umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę. Zmiany następowały jeszcze przed zakończeniem szczegółowych ustaleń przez inspektora i skierowaniem formalnych środków prawnych.
Dane te pokazują, że znaczenie reformy nie ogranicza się do liczby decyzji, które ostatecznie wyda PIP. Sama kontrola i możliwość zastosowania nowych instrumentów mogą skłaniać przedsiębiorców do wcześniejszej weryfikacji modelu współpracy i dobrowolnego usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości.
PIP bada rzeczywisty sposób współpracy, a nie tylko treść umowy
Z punktu widzenia przedsiębiorców kluczowe pozostaje pytanie, co właściwie może doprowadzić do zakwestionowania zlecenia lub B2B.
Reforma nie wprowadziła nowej definicji stosunku pracy. PIP podkreśla, że nadal znaczenie ma przede wszystkim sposób faktycznego wykonywania obowiązków. Ryzyko rośnie w szczególności wtedy, gdy wykonawca pracuje w wyznaczonym miejscu i czasie, podlega bieżącemu kierownictwu drugiej strony, otrzymuje polecenia dotyczące sposobu wykonania pracy, jest organizacyjnie włączony w strukturę firmy, nie może swobodnie korzystać z zastępstwa lub podwykonawców i nie ponosi realnego ryzyka gospodarczego.
Samo zawarcie rozbudowanej umowy B2B nie przesądzi więc o bezpieczeństwie współpracy. PIP wprost wskazuje, że zapisy umowne lub oświadczenie kontraktora, że świadomie wybrał B2B i nie chce umowy o pracę, nie wystarczą, jeżeli rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków odpowiada zatrudnieniu pracowniczemu.
Znaczenie mogą mieć także mniej oczywiste elementy organizacji współpracy. Jako przykład PIP wskazuje dni wolne przyznawane kontraktorom na zasadach zbliżonych do kodeksowego urlopu. Jeżeli współpracownik ma np. dokładnie 20 lub 26 dni wolnego i każdorazowo musi uzyskiwać zgodę przełożonego na ich wykorzystanie, może to stanowić jeden z argumentów przemawiających za pracowniczym charakterem relacji. Nie jest to jednak samodzielna przesłanka. Każdy przypadek powinien być oceniany na podstawie całokształtu warunków współpracy.

Interpretacje indywidualne pokazują, że przedsiębiorcy również korzystają z nowych przepisów
Reforma dała przedsiębiorcom również nowe narzędzie służące ograniczaniu ryzyka. Od 8 lipca można wystąpić do Głównego Inspektora Pracy o interpretację indywidualną dotyczącą tego, czy określony sposób współpracy stanowi stosunek pracy w rozumieniu art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Interpretacja może dotyczyć zarówno istniejącego modelu współpracy, jak i rozwiązania planowanego dopiero w przyszłości.
Z pierwszych danych wynika jednak, że nie jest to instrument, który automatycznie potwierdza prawidłowość stosowanego B2B. Obecnie dostępnych jest 9 pierwszych interpretacji indywidualnych GIP. W czterech przypadkach Główny Inspektor Pracy zgodził się z przedsiębiorcą, że opisany stosunek ma charakter cywilnoprawny. W pięciu pozostałych uznał, że pomimo odmiennego stanowiska wnioskodawcy przedstawione okoliczności wskazują na stosunek pracy.
Wniosek kosztuje 40 zł, a interpretacja powinna zostać wydana nie później niż w terminie 30 dni od otrzymania kompletnego wniosku. Ochrona wynikająca z interpretacji jest jednak ściśle związana ze stanem faktycznym przedstawionym przez przedsiębiorcę. Jeżeli rzeczywiste warunki wykonywania pracy różnią się od tych opisanych we wniosku, pozytywna interpretacja nie będzie zabezpieczała odmiennego modelu współpracy.
Co istotne, interpretacja jest wiążąca dla organów PIP, a przedsiębiorca, który się do niej zastosował, korzysta z ochrony przewidzianej ustawą. Jednocześnie wydana interpretacja jest przekazywana ZUS oraz Krajowej Administracji Skarbowej.
Kontrole PIP mogą wyglądać inaczej niż dotychczas
Zmiany dotyczą nie tylko samych uprawnień do kwestionowania umów. Reforma poszerzyła również możliwości prowadzenia kontroli i typowania podmiotów do sprawdzenia.
PIP może korzystać z wymiany danych z ZUS i KAS, które mają pomagać w identyfikowaniu przedsiębiorstw charakteryzujących się podwyższonym ryzykiem naruszeń. Inspekcja uzyskała również większe możliwości prowadzenia czynności zdalnie. Inspektor może m.in. żądać elektronicznego przekazania dokumentów, zestawień i obliczeń, prowadzić transmisję online czy wykonywać część czynności dowodowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej.
Zmienił się także zakres podmiotów, które mogą znaleźć się w zainteresowaniu Inspekcji. PIP wskazuje, że kontrola dotycząca prawidłowości stosowania umów cywilnoprawnych może objąć również przedsiębiorcę, który formalnie nie jest pracodawcą, ponieważ nie zatrudnia żadnej osoby na podstawie umowy o pracę.
B2B nie zostało zakazane, ale warto sprawdzić, jak wygląda poza umową
Pierwsze tygodnie działania nowych przepisów nie oznaczają końca umów zlecenia czy współpracy B2B. Takie formy pozostają dopuszczalne, jeżeli odpowiadają rzeczywistemu charakterowi relacji pomiędzy stronami.
Zmieniło się jednak ryzyko związane z błędnym zakwalifikowaniem współpracy. PIP otrzymała instrumenty pozwalające szybciej reagować na przypadki, w których formalnie cywilnoprawna umowa jest wykonywana na zasadach charakterystycznych dla stosunku pracy. Pierwsze dane pokazują przy tym, że Inspekcja zamierza z nowych możliwości aktywnie korzystać.
Dla przedsiębiorców dobrym momentem na weryfikację nie jest więc dopiero rozpoczęcie kontroli. Warto wcześniej sprawdzić nie tylko treść zawartych kontraktów, lecz przede wszystkim rzeczywisty sposób organizowania współpracy z osobami zatrudnionymi na zleceniu lub B2B, w tym sposób wydawania poleceń, ustalania czasu i miejsca wykonywania obowiązków, możliwość korzystania z zastępstwa, zasady odpowiedzialności, rozliczania nieobecności oraz zakres samodzielności i ryzyka gospodarczego po stronie kontraktora. To właśnie te elementy mogą mieć największe znaczenie, gdy prawidłowość przyjętego modelu zatrudnienia zostanie zweryfikowana przez PIP.


